Podstawowym i zaraz wspólnym elementem każdego dystrybutora w marketingu sieciowym jest rozwijanie własnej listy kontaktów. Niezależnie czy działasz w sposób tradycyjny czy nowoczesny (czyli poprzez Internet) pierwszymi słowami jakie usłyszysz od swojego sponsora będzie stwórz swoją listę kontaktów.
Jeżeli nie pracujesz w tej branży to nie wiesz co cie czeka. Jeżeli należysz do tych osób to jest rzeczą w 100% pewną, że twój sponsor zachęci cię do pierwszego niezbędnego kroku na twojej drodze do wielkiej kariery w tym biznesie, czyli do wyjęcie notatnika oraz długopisu i spisaniu imion wszystkich osób jakie znasz. Mam na myśli absolutnie wszystkich z którymi tylko uda ci się nawiązać kontakt, przecież nie może ich minąć życiowa szansa jaką masz im do zaoferowania.
Kolejnym krokiem będzie rzecz jasna skontaktowanie się z tymi osobami umówienie na spotkanie i przedstawienie MEGA oferty.
To smutny fakt, ale około 95% takich spotkań zakończy się fiaskiem. Statystyki nie kłamią, a na ten fakt składa się wiele czynników. Oto kilka z nich;
- Po pierwsze „żółtodziób” przystępujący do danej firmy MLM nie ma praktycznie żadnego przeszkolenia. Owszem był na jednym seminarium na którym z wielką pompą liderzy firmy wylewali na publikę swój entuzjazm i objaśniali działanie całego systemu. Wszędzie wokół uśmiechy i gromkie brawa oraz same pozytywne wibracje i emocje. Nic dziwnego, że każdy po takim spotkaniu wychodzi tak na elektryzowany, że wydaje mu się, że może przenosić góry. Po powrocie do domu dystrybutor umawia się na kolejne spotkania i doznaje wielkiego zdziwienia. Myśli sobie:” Co jest grane? Czy ci ludzie zwariowali? Muszą być głusi albo niewidomi,skoro nie są zainteresowani moją ofertą.” Nie zdaje sobie sprawy, że (najczęściej) jego umiejętności sprzedaży znacznie odbiegają od umiejętności liderów na szkoleniu. Tak więc marnuje jednego potencjalnego klienta za drugim przedstawiając ofertę nieumiejętnie i nieskutecznie.
- Kolejnym problemem małej skuteczności takich spotkań jest procentowo małe zainteresowanie osób z listy produktem oferowanym przez nowego dystrybutora. Zastanów się przez chwilę. Nie żyjemy w komunie, a na półkach w sklepie nie ma tylko i wyłącznie octu. Wręcz przeciwnie, mieszkając obecnie w Polsce i posiadając wystarczającą ilość pieniędzy możesz kupić praktycznie wszystko. Mało tego możesz kupić wszystko nie wychodząc nawet z domu. Możesz zamówić w kapciach dowolny produkt przez Internet i na drugi dzień także w piżamie go odebrać. Dlatego gdyby ktoś z twoich znajomych nagle przyszedł do ciebie do domu i przedstawił ci produkt bez którego w jego mniemaniu nie będziesz mógł żyć, to możesz nie być oszołomiony tą ofertą.
Czy zatem tworzenie tradycyjnej listy jest zupełnie bezużyteczne? Na pewno nie. Są przecież osoby, które poprzez stworzenie takiej listy rozbudowały ogromne organizacje i osiągnęły olbrzymi sukces. Niestety taki sukces najczęściej jest okupiony bardzo ciężka pracą i nie setką, ale setkami spotkań z różnymi osobami. Tylko poprzez tak ogromny upór, wytrwałość i determinacje można osiągnąć duży sukces. Tacy „maratończycy” z każdym spotkaniem biznesowym stają się coraz lepszymi sprzedawcami, a z każdym nowym partnerem w strukturze coraz lepszymi szkoleniowcami.
Osobiście uważam, ze tworzenie tradycyjnej listy jest przydatną taktyką rozwoju swojej grupy klientów/partnerów , jednak zbyt wiele poświęca się jej uwagi. Jeżeli pracujesz lub zamierzasz pracować w MLM to jest sprawą oczywista, że musisz się z tym utożsamiać, a nie wstydzić się z tego faktu i ukrywać przed znajomymi. Twierdzę jedynie, że ta taktyka mimo wszystko powinna być stosowana bardziej subtelnie i mniej agresywnie. Zupełny nowicjusz powinien zasięgnąć kilku cennych wskazówek: jak przeprowadzać prezentacje, jak rozmawiać z klientami, przeczytać kilka książek z psychologi sprzedaży i prezentacji zanim wściekle ruszy do ataku na swoich znajomych. Jak wspomniałem wcześniej lepiej przedstawić ofertę nie nachalnie, najlepiej przy okazjonalnym spotkaniu.
Jednak choćbyś nie wiem jak dobrze przedstawił ofertę to i tak musisz się liczyć o wieloma odmowami oraz rezygnacjami. Są to po prostu jedne z nieodzownych elementów tej branży. Z czasem można do tego dojrzeć i zrozumieć, że MLM to nie jest sztuka przekonywania do swojej oferty wszystkich napotkanych na swojej drodze osób. MLM to sukcesywna selekcja. Mówiąc kolokwialnie do zadań skutecznego dystrybutora marketingu sieciowego należy szybkie i skuteczne przesiewanie piasku w poszukiwaniu drobinek złota. Nie możesz tracić całego swojego czasu na każde ziarenko piasku. Jeżeli ktoś nie jest zainteresowany produktem/usługą ani robieniem jakichkolwiek interesów z Tobą to nie przekonuj go za wszelką cenę. Pozwól mu odejść, a zamiast tego skoncentruj się na osobach, które chcą słuchać co masz im do powiedzenia. Być może to jeden z największych sekretów, które mogą zaoszczędzić ci wiele nerwów.
Powróćmy zatem do listy. Skoro chcesz przesiewać piasek w poszukiwaniu złotych ziarenek to będziesz potrzebować ciągłych dostaw piasku. No właśnie, tradycyjna lista prędzej czy później i tak się wyczerpie i co wtedy? Chyba nie zamierzasz wówczas skończyć swoją przygodę ze sprzedażą bezpośrednią?
I tutaj dochodzimy do drugiego rodzaju listy, a mianowicie doi listy adresów emailowych osób potencjalnie zainteresowanych twoją ofertą. Jak już zapewne wiesz do gromadzenia adresów email potrzebujesz autorespondera, bloga z formularzem zapisu, albo strony przechwytującej na której możesz zachęcać innych do zapisania się na twój newsletter, albo jednego i drugiego.
Oczywiście podobnie jak w przypadku spotkania w cztery oczy z inną osobą i umiejętnego przedstawienia oferty w Internecie również musisz wiedzieć co robić, a czego nie robić. W internecie również obowiązują zasady fair play, a robienie sztucznego szumu na dłuższą metę na nie wiele się zda. Pamiętaj, że network marketing jest modelem biznesowym opartym przede wszystkim na zaufaniu, a zaufanie jest dużo trudniej zbudować poprzez Internet. W końcu nigdy nie wiesz do końca kto siedzi po drugiej stronie łącza internetowego. Dlatego na zaufanie innych musisz sobie zasłużyć wówczas zwiększysz szansę na ewentualną współpracę.
W świecie Email Marketingu istnieje takie powiedzenie:
„Pieniądze są na twojej liście adresowej”
które nie jest do końca precyzyjne. Zamiast tego bardziej prawdziwym stwierdzeniem będzie:
„Pieniądze nie znajdują się na twojej liście adresowej tylko w relacjach z ludźmi z twojej listy adresowej”.
Coraz więcej osób dostrzega możliwości rozwoju swojego biznesu poprzez Internet. Niektórym wychodzi to lepiej innym gorzej. Przy coraz większej ilości blogów oraz emailowych kursów pojawia się pytanie czy nie stracą one (z powodu dużej ilości) swojej skuteczności? To zależy. Myślę, że coraz większe znaczenie będzie mieć właśnie jakość treści oferowanych przez blogerów, ale także umiejętności marketingowych. Z drugiej zaś strony z roku na rok przybywa internautów z dostępem do sieci, rośnie także popularność samego Network marketingu, dlatego można śmiało stwierdzić że Internet to bardzo dobry kierunek rozwoju dla każdego networkowca w tej branży, a osoby które nie przystosowują się do zmian będą miały coraz bardziej „pod górkę”.
Nie masz Bloga, ani strony Squeeze page a chcesz spróbować swoich sił w Email Marketingu i stworzyć swój newsletter?
Sprawdź stronę squeeze page, którą stworzyłem dosłownie w kilkanaście minut do tego za darmo!
ARTone
Chcesz wiedzieć więcej?
Zapisz się na darmowy Newsletter
„Marketing Sieciowy w Sieci”



1. MLM NOWEJ GENERACJI
2. Zgarniaj Prowizje
3. Smak Biznesu MLM
z
5 Komentarze do "Stwórz Swoją Listę – Czy już to kiedyś Słyszałeś?"
Nie zgadzam się co do statystyk spotkań z tradycyjnej listy . Mam ponad 30% skutecznośc jeśli chodzi o sponsorowanie w tradycyjny sposób .Grupa rozwija się w szybkim tempie . Uczę moich partnerów tego samego . Wiem , że nie jest to łatwa praca , ale przynosi wiele korzyści . Podstawą są kontakty z ludźmi i doświadczenie jakie się zdobywa podczas takich spotkań .Czuję , jak się rozwijam i coraz bardziej bawię się tym biznesem .
Myślę , że internet tego nie daje . Możesz zbudować super fajną listę w necie , ale jak wyjdziesz do ludzi to się spalisz w blokach i będzie po biznesie . Miałem ostatnio na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko handlowca w biznesie tradycyjnym takiego właśnie e-biznesmena . Twierdził , że ma dużą strukturę w MLM internetowym . Jak przyszło co do czego , to człowiek nie potrafił ze mną normalnie porozmwawiać .Komunikacja na poziomie zero .
Co do listy mailowej . To czy nie jest przypadkiem tak , że na taką listę zapisują się osoby z innych networków , którzy albo chcą dowiedzieć się czegoś nowego , albo kolekcjonują firmy MLM ?
Zapisują się do kolejnej bo być może w tej odniosą sukces ?
Czy ktoś prowadzi tego typu statystyki ?
Pozdrawiam
Michał Strzelec
Cieszę się Michale, że masz tak dużą skuteczność rekrutacji osób z którymi się spotykasz. Weź pod uwagę jednak fakt, że napisałem tutaj o osobach zupełnie nowych które dopiero startują w MLM i idą na pierwsze spotkania. Są to osoby, które nie mają większego doświadczenia i stąd tak słabe ich wyniki.
Zauważ, że dalej sugeruję trening prezentacji, sztuki perswazji, tak by móc ciekawie przedstawiać ofertę.
Co do Internetu. No cóż, znów muszę odnieść się do tej samej kwestii. Najlepsze wyniki otrzymuję się także w oparciu o odpowiednią wiedzę i doświadczenie.
Najlepszym rozwiązaniem wg. mnie jest opanowanie obydwu środowisk- czyli umiejętne sprzedaż w cztery oczy oraz umiejętny strategie i copyrighting w Internecie.
Lista,lista…temat wywołujący mieszane uczucia zwłaszcza u osób zauroczonych internetem. Po części przychylam się do wypowiedzi Michała. Praca w terenie lepiej kształtuje charakter, rozwija umiejętności, których w świecie wirtualnym nie nabędziemy. Co do listy wśród nowych…To rolą bardziej doświadczonego sponsora jest pokazanie nowemu jak się taką listę poprawnie buduje. Inny aspekt jest taki jak nowy do tego się zabiera. Jeżeli ma jakieś opory do tego, by usiąść i taką listę napisać…to raczej dystrybutora z niego nie będzie.
Pozdrawiam
Wojtek Wrzesiński
Lista jest według mnie najważniejsza w e-biznesie dobrze stargetowana lista do sprzedaży produktów i współpracy a ogólna lista choćby do przypominania o wpisach na blogu aby ściągać czytających ewentualnie wyłapywać zyski z pp
Bardzo wiele osób zaczynając działać w MLM wzbrania się przed budowaniem i wykorzystywaniem listy kontaktów. Kto wie jak często z tego właśnie powodu zarzucają działanie w marketingu wielopoziomowym. A smutna (?) prawda jest taka, że bez listy ani rusz w jakimkolwiek biznesie !